Po pierwsze - goraco polecam podroz Emirates - wygodnie, w miare szybko (biorac pod uwage, ze leci sie na koniec swiata), a szczegolnie na trasie Dubai -Sydney - naprawde wygodnie! W sumie nasza podroz trwala 18 godzin plus 3,5 godzin oczekiwania w Dubaju.
Warszawa na pozegnanie pochmurna:
Lotnisko w Dubaju robi wrazenie - ogromne, swietnie oznakowane, terminale super skomunikowane, niezwykle mila i pomocna obsluga.
Terminale polaczone sa podziemna, kompletnie automatyczna kolejka:
Swietna sprawa - pitna woda na terminalu:
Z Dubaju leci sie Airbusem 380, naprawde wygodny samolot! Genialny wybor filmow (od najnowszych premier - obejrzalam m.in. Wolverine, po totalne starocie), swietny wybor mozyki (nadrobilam zaleglosci w albumach!)... a na deser - kamerki na dziobie i ogonie samolotu, ladowanie wygladalo jak w grze komputerowej.
Najpierw zamowilam wino... a potem podali... sniadanie.... na moje usprawiedliwienie dodam, ze byla 23 czasu warszawskiego ;)










Cieszę się że bez sensacji udało się przemycić gorący kubek ;)
OdpowiedzUsuńMaciuś nasza krew do śniadania wino, a nie herbatka, czy kawka.
OdpowiedzUsuńKawki w samolocie nie tknelam. Za to wina.. poszlo pare butelek (buteleczek, zeby nie bylo..:)
OdpowiedzUsuń